Z historii Katedry

     Początki Katedry Elektroenergetyki Okrętowej sięgają zaledwie roku 1973, kiedy to utworzono ją na drodze połączenia dwu z czterech istniejących wówczas na Wydziale Elektrycznym Wyższej Szkoły Morskiej zespołów przedmiotowych. Nowo powołanej jednostce nadano nazwę Instytutu Eksploatacji Urządzeń Elektrycznych Statku. To już była obecna Katedra Elektroenergetyki Okrętowej, chociaż później dwukrotnie zmieniano jej nazwę.
     Zespołami przekształconymi w Instytut były: Zespół Elektrotechniki Teoretycznej i Metrologii oraz Zespół Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku. Powołano je w 1968 roku w związku z przekształcaniem Szkoły Morskiej w wyższą uczelnię.
     Organizatorem i pierwszym kierownikiem Zespołu Elektrotechniki Teoretycznej i Metrologii był doc. dr inż. Eugeniusz Bartosiński. Do Szkole Morskiej przeszedł z WSMW (obecnej AMW). Będąc kierownikiem zespołu jednocześnie pełnił funkcję pierwszego dziekana Wydziału Elektrycznego.
     Zespół Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku organizował doc. dr inż. Zdzisław Daszkowski. On z kolei wywodził się z Politechniki Gdańskiej.
     Pracownikami dydaktycznymi i naukowo-dydaktycznymi zespołów w tych pionierskich czasach byli: mgr inż. Zbigniew Frankiewicz, mgr inż. Jerzy Kwapich, inż. Henryk Łączyński (późniejszy doktor n/t), mgr inż. Stanisław Pląska (też późniejszy doktor n/t), mgr inż. Stanisław Rewieński, inż. Kazimierz Niemczyk, mgr inż. Ryszard Janczukowicz. Kadra techniczna i administracyjna to: Juta Drążkowska, Krystyna Włodarczyk, Stanisław Bełczącki, Piotr Blaszke, Roman Garbacki, Edward Heine, Kazimierz Marszałkowski, Witold Meyer.
    W 1970 roku kadra naukowo-dydaktyczna powiększyła się o pierwszych asystentów, młodych absolwentów Wydziału Elektrycznego Politechniki Gdańskiej magistrów inżynierów Tomasza Marksa, Tadeusza Bućko i Tadeusza Piotrowskiego. Następne duże "zaciągi" młodej kadry miały miejsce w latach 1971, 1972 i 1973. Przyjęto wtedy magistrów inżynierów: Ryszarda Dampca, Piotra Hocha, Piotra Kozika, Zbigniewa Kwiatkowskiego, Zbigniewa Mierzejewskiego, Adama Piaseckiego, Janusza Wróblewskiego, Marię Żabińską.
     Zespoły wzbogaciły się w tym okresie również o pracowników starszych. Byli nimi naukowcy: doc. dr inż. Edmund Dytkowski, dr inż. Edmund Markowski oraz doświadczeni pracownicy z przemysłu: mgr inż. Władysław Jędrzejowski (późniejszy docent), mgr inż. Nina Makaruk, Lija Golik.
    Były to czasy pionierskie. Pierwsze grupy studentów WSM przerabiały programy kolejnych lat studiów i Wydział musiał się do tego, z odpowiednim wyprzedzeniem, przygotowywać. Przede wszystkim trzeba było organizować nowe laboratoria i modernizować laboratoria przejęte po PSM. Zatem budować stanowiska badawcze wraz ze stosownym oprzyrządowaniem dydaktycznym.
     Młoda uczelnia otrzymała na rozwój sporo pieniędzy, ale wcale nie było łatwo kupić za nie potrzebny sprzęt. Ówczesna gospodarka była gospodarkę niedoboru, brakowało nie tylko mięsa ale nieomal wszystkiego. Dość, że dyrektor Zespołu Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku wyznaczył jednego z pracowników technicznych do tego by co najmniej raz w tygodniu odwiedzał pobliski sklep z materiałami metalowymi i kupował dla Zespołu "co rzucili", a to podkładki, to znowu wkręty. "Na zapas", by były w magazynie gdy okażą się potrzebne.
     W tych czasach nawet napisanie instrukcji laboratoryjnej było czymś dalece trudniejszym niż obecnie. Brak było maszyn do pisania (ówczesne władze ograniczały ich dostępność, obawiając się, że mogą być wykorzystywane do wytwarzania antypaństwowych ulotek). Brak było współczesnej "małej poligrafii". Instrukcje laboratoryjne były pisane na kalce technicznej, potem kopiowało się je na duże arkusze papieru światłoczułego utrwalanego oparami amoniaku, potem trzeba było z nich pracowicie wycinać poszczególne kartki instrukcji.
     Z pracowni "odziedziczonych" po PSM na szczególną uwagę zasługują Warsztaty Elektryczne. W nowy etap swej historii weszły one pod kierownictwem inż. Henryka Łączyńskiego, który zadbał o pedantyczną organizację realizowanych w nich zajęć praktycznych, wzorowy porządek, czystość. Swoistą wizytówką Warsztatów była zdemontowana ze statku i odremontowana przez słuchaczy wewnętrzna sieć telefoniczna łącząca ze sobą poszczególne pracownie. Warsztaty odgrywały ważną rolę w kształceniu przyszłych elektryków okrętowych.
     Znacznie łatwiejsze było zapewnianie wysokiego poziomu dydaktycznego przedmiotów nie wymagających wyposażenia technicznego. Przy rekrutacji na wszystkie wydziały było po kilku chętnych na jedno miejsce. Brało się to zapewne stąd, że dostanie się do Szkoły Morskiej automatycznie otwierało drogę na świat, o co było wtedy bardzo trudno. Studentami zostawali tylko ci, którzy najlepiej zdali trudny egzamin wstępny. To wymuszało poziom: dla takich studentów nie dawało się prowadzić zajęć byle jak.
     Wyższa Szkoła Morska była uczelnią zdecydowanie nastawioną na kształcenie kadr, nie to, że dla szeroko pojętej gospodarki morskiej, ale wprost dla potrzeb krajowej floty. Znalazło to odbicie w przebiegu karier zawodowych nowoprzyjętych nauczycieli akademickich. Po odbyciu stażu asystenckiego nieomal wszyscy byli kierowani na praktykę morską na statkach Polskich Linii Oceanicznych gdzie zdobywali dyplomy oficerskie PMH. (Skutkiem tego obecnie ponad połowa pracowników Katedry Elektroenergetyki Okrętowej posiada doświadczenie morskie udokumentowane dyplomami wydanymi przez polską administrację morską.)
     Tworzenie bazy dydaktycznej, przygotowywanie wykładów, ćwiczeń było pracochłonne, angażujące, ale stosunkowo szybko dokonywał się tu widoczny postęp. Gorzej było z działalnością naukowo-badawczą. Stworzenie ośrodka naukowego nie jest rzeczą prostą. Przede wszystkim musi znaleźć się Mistrz, który ma pomysł na jakieś badania, który potrafi zbudować zespół. Przez pierwszych kilka lat istnienia Wydziału Elektrycznego WSM wydawało się, że takim Mistrzem może być doc. Daszkowski, kierownik Zespołu Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku. Najważniejszym przedsięwzięciem naukowo-badawczym z tamtego okresu była budowa prototypu samobieżnego urządzenia do usuwania wodorostów z podwodnych części kadłubów statków. Prace te były realizowane w Warsztatach Elektrycznych. O ich rozmachu może świadczyć to, że zaistniała możliwość i potrzeba zatrudnienia na pełnym etacie pracownika naukowo-badawczego, specjalisty z zakresu chemii.
     Te obiecujące początki załamały się gdy latem 1973 roku doc. Daszkowski wyjechał z żoną i z dziećmi na wakacje do rodziny w Republice Federalnej Niemiec, gdzie poprosił o azyl polityczny, który otrzymał (Dostał też pracę na jednej z tamtejszych uczelni.). Po nagłym odejściu kierownika Zespołu Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku jego obowiązki przejściowo, przez krótki okres czasu, pełnił dr inż. Edmund Dytkowski. Były to ostatnie miesiące istnienia zespołów. Jesienią 1973 nastąpiła reorganizacja Szkoły. Zespół Elektrotechniki Teoretycznej i Miernictwa Elektrycznego połączono z Zespołem Maszyn i Urządzeń Elektrycznych Statku w Instytut Eksploatacji Urządzeń Elektrycznych Statku. Jego dyrektorem został doc. dr inż. Edmund Markowski. Na początku swojego dyrektorowania przeżył wielotygodniowe wizyty "smutnych panów" ze służby bezpieczeństwa, którzy prowadzili śledztwo w sprawie ucieczki doc. Daszkowskiego.
     Nowopowstały Instytut rozwijał się ale już nie tak dynamicznie jak pod poprzednim kierownictwem. Pozyskano pierwszego na Wydziale doktora habilitowanego, doc. Władysława Kuźniara, potem jeszcze jednego samodzielnego pracownika, doc. dr inż. Henryka Dzierżka. Prowadzone były jakieś niewielkie prace badawcze. Prowadzona była działalność racjonalizatorska i wynalazcza. Pracownicy uzyskiwali patenty, niekiedy wartościowe. Jednak ciągle trudno było nazywać Instytut jednostką naukowo-badawczą z prawdziwego zdarzenia. Najbardziej niekorzystnie odbijało się to na młodej kadrze. Pozostawieni w praktyce samym sobie młodzi pracownicy albo próbowali samodzielnie znaleźć sobie tematy badawcze, albo ze Szkoły odchodzili Niektórzy szukali przyszłości w pracy na morzu. Część, wobec nie uzyskania w terminie stopnia doktora przechodziła na stanowiska inżynieryjno-techniczne. Prace badawcze mające w przyszłości zakończyć się uzyskaniem stopni doktora prowadzili jedynie ci nieliczni, którym udało się nawiązać współpracę z profesorami Wydziału Elektrycznego Politechniki Gdańskiej. Początkowo było o to trudno, poprawiło się gdy w roku 1978 utworzono międzyuczelniane studium doktoranckie.
     Znacznie lepiej przedstawiała się sprawa z dydaktyką. Laboratoria były coraz lepiej wyposażane. Pojawiły się w nich nowe stanowiska dydaktyczne. Wydano pierwsze skrypty dla studentów napisane przez pracowników Instytutu. W 1975 roku oddano do użytku przeznaczoną dla Wydziału Elektrycznego, pierwszą w WSM audiowizualną salę wykładową (B214) wyposażoną w telewizję obwodową. Stało się to staraniem pracownika Instytutu, inż. Henryka Łączyńskiego. Pełnił on w tym czasie funkcję Pełnomocnika Rektora ds. Nowych Technik Nauczania.
     W roku 1979 zmarł pracownik Instytutu, jeden z organizatorów Wydziału, jego pierwszy dziekan doc. dr inż. Eugeniusz Bartosiński.
     We wrześniu 1980 roku nastąpiła zmiana dyrektora Instytutu. Nowym dyrektorem został docent (późniejszy profesor) dr hab. inż. Jerzy Majewski, który przeniósł się do WSM z Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Podobna zmiana nastąpiła w tym samym czasie w Instytucie Automatyki Okrętowej, gdzie także funkcję dyrektora powierzono osobie z najwyższym stopniem naukowym. Powodem tych zmian był niewątpliwie zamiar zdynamizowania działalności naukowo-badawczej placówek, co się powiodło, chociaż nie od razu.
     Posunięcia te zbiegły się z wejściem kraju w okres burzliwych wydarzeń politycznych lat 1980-1981. Pracownicy Instytutu byli, w mniejszym lub większym stopniu, zaangażowani w te wydarzenia. Objęły ich także represje stanu wojennego. W ramach tych represji zdjęci zostali ze stanowisk, wybrani na nie "w czasach Solidarności" pracownicy Instytutu: prorektor doc. Dzierżek i prodziekan inż. Łączyński. Doc. Dzierżek został zwolniony z pracy (później zamieniono to na odesłanie na wcześniejszą emeryturę).
     Kolejne lata były w kraju okresem marazmu i zastoju we wszystkich dziedzinach życia, także w gospodarce i w nauce. Odbiło się to i na Instytucie, który jednak ciągle się rozwijał, choć powoli. Właśnie wtedy w laboratorium elektroenergetyki rozpoczęto budowę symulatora elektrowni okrętowej.
     W roku 1981 pierwszy pracownik Instytutu (Janusz Mindykowski) uzyskał stopień doktora nauk technicznych. Niedługo potem powtórzyło to trzech dalszych (Stanisław Pląska, Tadeusz Piotrowski i Henryk Łączyński). Instytut pozyskał w tym czasie doc. inż. Ryszarda Białka, dotychczas zatrudnionego na Politechnice Szczecińskiej.
     W roku 1984 dotychczasowy dyrektor Instytutu, doc. Majewski został dziekanem Wydziału Elektrycznego. Obowiązki dyrektora przejął doc. Białek.
     Ważnym wydarzeniem w historii Instytutu było zorganizowanie w 1986 roku V Konferencji Elektrotechniki Okrętowej, przy współudziale PAN i SEP.
     W tym samym roku doc. dr hab. inż. Jerzy Majewski otrzymał tytuł naukowy profesora.
     W Instytucie pojawiły się pierwsze komputery. Prowadzone były coraz szerzej zakrojone prace naukowo-badawcze, głównie w dziedzinie metrologii i diagnostyki technicznej. Kolejni młodzi pracownicy Instytutu (Roman Kostyszyn, Roman Partyka i Janusz Wróblewski) uzyskali stopień doktora nauk technicznych. W roku 1993 dr Janusz Mindykowski uzyskał stopień doktora habilitowanego.
     W roku 1990 zmarł pierwszy dyrektor Instytutu doc. dr inż. Edmund Markowski. W tym czasie jego związki z Instytutem były już dość luźne. Pracował we flocie jako elektryk okrętowy.
     Po zakończeniu drugiej kadencji na stanowisku dziekana, prof. Majewski, w roku 1991 ponownie został dyrektorem Instytutu.
     W 1993 Instytut Elektroenergetyki Okrętowej (wraz z pozostałymi instytutami) przemianowano na katedrę, Katedrę Elektroenergetyki Okrętowej.
     W roku 1994 kierownikiem Katedry został dr hab. inż. Janusz Mindykowski. Obowiązki te pełni nieprzerwanie po dzień obecny. Pod jego kierownictwem zakończył się długoletni proces przekształcania Katedry w autentyczną placówkę naukowo-badawczą o własnym, oryginalnym profilu naukowym, w ramach którego realizowane są wartościowe prace.
     Pomógł w tym niewątpliwie przełom polityczny jaki dokonał się w kraju w roku 1989, który zmienił dramatycznie warunki funkcjonowania instytucji naukowo-badawczych w Polsce. Przede wszystkim umożliwiony został kontakt ze światową nauką. Obok, zdecydowanie najistotniejszej tu, zmiany uwarunkowań politycznych, ważką rolę odegrał w tym rozwój środków komunikacji, zwłaszcza pojawienie się Internetu. Teraz pracownicy Katedry mogli na bieżąco zapoznawać się z najnowszymi osiągnięciami nauki światowej. Mogli też prezentować wyniki swoich badań na konferencjach zagranicznych, a także w zagranicznych czasopismach. Pod tym względem, wraz z innymi katedrami Wydziału przodują we wszelkich przeprowadzanych na terenie Uczelni rankingach. W przeciągu kilku lat pięciu młodych pracowników Katedry (Bolesław Dudojć, Piotr Gnaciński, Piotr Jankowski, Romuald Maśnicki i Tomasz Tarasiuk) uzyskało stopnie doktora nauk technicznych. W roku 2002 dr hab. inż. Janusz Mindykowski otrzymał tytuł naukowy profesora.
     Również zdecydowanie wzrosła jakość procesu dydaktycznego realizowanego przez Katedrę. Przebudowano i unowocześniono praktycznie wszystkie laboratoria, od podstaw zbudowano laboratorium komputerowych systemów pomiarowych. Powstaje wiele skryptów i innych materiałów dydaktycznych dla studentów. Wprowadzono do dydaktyki Internet, za pośrednictwem którego przekazywane są studentom materiały i informacje, a także prowadzone są konsultacje.
     Swoistą wizytówką Katedry jest Symulator Elektrowni Okrętowej, który jest częścią Laboratorium Elektroenergetyki Okrętowej. Istotną cechą symulatora jest to, że jest on modelem fizycznym, zestawionym z urządzeń jakie rzeczywiście są stosowane do budowy systemów elektroenergetycznych na statkach. Stąd przyszli elektrycy okrętowi mogą zapoznawać się na nim z takim sprzętem, który w przyszłej pracy zawodowej będą eksploatować, zaś przeprowadzone na symulatorze eksperymenty nie są jedynie testowaniem algorytmów zastosowanych do symulacji rzeczywistych procesów (jak w innych symulatorach) lecz autentycznym badaniem procesów fizycznych rzeczywiście w systemie zachodzących.